Moje pierwsze spotkania z trzecim sektorem – Łukasz (cz. II)

Cykl wpisów “Moje pierwsze spotkania z trzecim sektorem” ma nieco bardziej osobisty charakter, niż większość wpisów zamieszczonych na blogu. Pisany jest z perspektywy pojedynczej osoby – Łukasza. Dotyczy kwestii związanych z wydarzeniami, które stanowiły fundament pod zaangażowanie Łukasza w świat organizacji pozarządowych. W tej części – Carbo Gliwice.

Carbo Gliwice

Na stronie klubu czytamy: „Klub Sportowy Carbo Gliwice nigdy nie pojawiłby się na sportowej mapie kraju, gdyby nie kopalnia KWK Gliwice. Ten przemysłowy gigant przez lata utrzymywał klub, a sportowcy byli zatrudnieni na kopalnianych etatach. Początki kopalni „Gliwice” datuje się na 1901 rok, kiedy to połączono 16 pól górniczych należących do Wiliama Suermondta i kilkunastu przedsiębiorców z Nadrenii. Eksploatację rozpoczęto w 1912 roku. Do 1945 roku kopalnia nosiła nazwę Gliwitzer Grube. Po przejęciu zakładu przez władze polskie, przemianowano jej nazwę na KWK „Gliwice”. Dawne budynki KWK Gliwice, dobrodzieja Carbo Gliwice Kopalnia Węgla Kamiennego „Gliwice” ostatecznie została zlikwidowana w 2000 roku.”

Losy klubu splecione z losami kopalni – nie jest to historia wyjątkowa. Podobne były losy Concordii z sąsiadującego z Gliwicami Knurowa, której najsłynniejszym wychowankiem jest Jerzy Dudek.

W latach 90. lekarzem Carbo Gliwice był mój tato. Zabierał mnie na mecze i zgrupowania. To był dobry czas dla klubu. Carbo grało w III lidze (wówczas najwyższą klasą rozgrywkową była I liga). Pamiętam trenera Jerzego Klejnota. Nie ma o nim wielu wspomnień w Internecie, ale te, które są, chyba dobrze oddają jego postać. Jedne to słowa Jana Jondy: „Trenera Jerzego Klejnota znałem od wielu lat. Znali go wszyscy, którzy mieli coś wspólnego z gliwickim sportem, w szczególności zaś z futbolem. Znakomity szkoleniowiec, wychowawca wielu pokoleń świetnych piłkarzy. Zmarł 6 lipca 1999 roku. Gliwicki sport utracił bezpowrotnie człowieka, który był synonimem tego wszystkiego, co najlepsze w gliwickiej piłce nożnej. Ten drobnej budowy mężczyzna, z charakterystycznym śląskim akcentem w głosie, był w środowisku sportowym powszechnie lubiany i szanowany”. Drugie pochodzi z artykułu dotyczącego Andrzeja Buncola: „Nierówna płyta, na której trenowali wszyscy, starzy i młodzi. Jerzy Klejnot, najlepszy szlifierz piłkarskich diamentów, nawet z takich zawodników potrafił zrobić zawodowca.”

Jedno ze zgrupowań Carbo Gliwice było w starym pałacyku położonym przy lesie. Pojechaliśmy tam całą rodziną – tato, mama, ja i moja siostra. Po kolacji moi rodzice wrócili do pokoju, moja siostra spała, a obok niej, wtulony w poduszkę, spał nietoperz. Tato razem z jakimś piłkarzem chwycili nietoperza w koc i wypuścili przez okno.

Carbo Gliwice występuje obecnie w lidze okręgowej. Rywalizuje z takimi zespołami, jak Zryw Radonia, czy Naprzód Żernica – klub, który również darzę sporą sympatią. Osoby związane z Naprzód Żernica grają w Niedzielnej Lidze Futsalu organizowanej przez Fundację „Cała Naprzód”. Jeden z piłkarzy ówczesnego Carbo Gliwice pracuje w Urzędzie Skarbowym.

Dwa, czy trzy lata temu był u mnie w GCOP Jan Jonda. Pomagałem Carbo Gliwice uzyskać status OPP. Każdy grosz dla klubu jest ważny. Niestety, nie złożono w terminie sprawozdań i po roku klub nie znalazł się już na liście uprawnionych do uzyskania 1%.

Udostępnij wpis: