Charytatywna liga piłkarska – analiza przypadku (cz. I)

O problemach formalno-prawnych związanych z działalnością charytatywną pisaliśmy we wpisie „Pan nie kupi już cegły, czyli trudności w dobroczynności”. Teraz chcielibyśmy opisać konkretny przypadek. Pod lupę weźmiemy charytatywną ligę piłkarską.

 

GRAMY I NIE POMAGAMY – NIE MAMY PROBLEMU

Stowarzyszenie postanowiło założyć ligę piłkarską. Ligę nietradycyjną, bo charytatywną. Charytatywną nie z uwagi na możliwość nieodpłatnego udziału w niej drużyn, a z uwagi na fakt, że odpłatności pobrane od uczestników, w całości – po odjęciu kosztów hali sportowej, niewielkiej promocji i obsługi sędziowskiej – przekazywane są na wsparcie osób niepełnosprawnych.

Gdyby wszystkie odpłatności były „zerowane” przez koszty, paradoksalnie nie byłoby problemu. Spokojnie można zrobić ligę w formule odpłatnej działalności pożytku publicznego, czyli bez rejestrowania działalności gospodarczej.

W praktyce i w pewnym uproszczeniu wygląda to w następujący sposób – zakładamy np. że 10 drużyn płaci 2 tysiące złotych za sezon rozgrywek. Organizacja ma przychód w wysokości 20 tysięcy złotych. Musi zapłacić 5 tysięcy złotych za roczny wynajem hali, 2 tysiące złotych wydaje na promocję, 8 tysięcy złotych wypłaca jako wynagrodzenie sędziego. Pozostałe 10 tysięcy złotych, to umowa zlecenie dla koordynatora. Odpłatności „zerują” koszty.

Co więcej, na ligę prowadzoną w formule odpłatnej działalności pożytku publicznego organizacja spokojnie może pozyskać dotację, np. z budżetu gminy. Otrzymuje wsparcie w postaci 10 tysięcy złotych, a sama deklaruje jako wkład własny 17 tysięcy złotych, bo z uwagi na dotację z miasta, drużyna za sezon płaci nie 2 tysiące złotych, a  1700 złotych. Ma do dyspozycji nie 20 tysięcy złotych, a 27 tysięcy złotych. Dodatkowe 7 tysięcy złotych przekazuje odpowiednio – 5 tysięcy złotych na podwyższenie wynagrodzenia koordynatora, 2 tysiące złotych na promocję.

Zero? Zero. Odpłatna? Odpłatna. Możemy? Możemy. Czy to działanie należy oceniać negatywnie? Nie, czemu? Pozytywnie. Jest wysiłek fizyczny – jest. Jest sprawna organizacyjnie liga – jest. Jest integracja – jest. I w zasadzie to mogłoby wystarczyć. Ale…

GRAMY I POMAGAMY – PROBLEM MAMY

Ale organizacja chce, żeby w tym wszystkim powstała jeszcze jedna wartość – wsparcie dla osób niepełnosprawnych. W jakiej formule można taką ligę zorganizować? Jest kilka sposobów, mniej lub bardziej skomplikowanych.

Można skorzystać z odpłatnej działalności pożytku publicznego, jednak jest to tylko półśrodek, „nagięcie” modelu opisanego wyżej. Można posiłkować się zbiórką publiczną, choć nie w takim stopniu, jak jeszcze 2 lata temu. Wreszcie – można zarejestrować działalność gospodarczą, co wydaje się na ten moment najwłaściwsze, niekoniecznie jednak najprostsze.

Każdy z modeli przybliżymy w kolejnych wpisach.

Udostępnij wpis: