419,79% a minister

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o statystycznym Polaku. Dziś o Polaku niestatystycznym – ministrze.

CO OTRZYMAŁ MINISTER?

Z końcem października na biurko któregoś z pracowników Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wpłynęło sprawozdanie merytoryczne fundacji, w którym procentowy stosunek przychodu osiągniętego z działalności gospodarczej do przychodu osiągniętego z pozostałych źródeł wyniósł 419,79%. Taka sucha informacja rzuca się w oczy. Dużo. Duży procent. Czy fundacja nie powinna skupić się na celach statutowych? Zakładając, że pracownik będzie miał wątpliwości, w sprawozdaniu umieszczono dodatkowe wyjaśnienie. Treść poniżej:

Fundacja pragnie zauważyć, iż podmiot został założony z uwagi na brak przyjaznych uregulowań prawnych do prowadzenia działalności charytatywnej w Polsce. Jedyną możliwością, aby móc w czynny sposób generować dochód (czyli nie bazować wyłącznie na darowiznach, 1% lub zbiórkach publicznych), który jest następnie w całości przeznaczany na pomoc charytatywną jest rejestracja działalności gospodarczej. Nie ma możliwości, aby podobne działania prowadzić w formie odpłatnej działalności pożytku publicznego. Paradoksalnie, gdyby np. w/w liga piłkarska nie była inicjatywą charytatywną, tj. gdyby dochód z ligi nie był przekazywany na pomoc osobom znajdującym się w trudnej sytuacji, tylko gdyby był przeznaczany np. na dodatkowe wynagrodzenia lub inne koszty fundacji nie byłoby potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej (bo przychód „zerowany” byłby przez koszty) i stowarzyszenie nie powoływałoby odrębnego podmiotu. W/w dotyczy również koncertów charytatywnych.

CO ZROBI MINISTER?

Możliwych sytuacji jest kilka. Z uwagi na to, że akurat w przypadku w/w fundacji ministrem właściwym jest Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej a ministerstwo to i jego pracownicy są najbliżsi tematom organizacji pozarządowych, najpewniej bez dodatkowych wyjaśnień sprawozdanie zostanie zaakceptowane. Czy to dobrze? Dla samej fundacji tak, ale dla sprawy – niekoniecznie. Może dobrze by było gdyby zażądano dodatkowych wyjaśnień, gdyby temat wypłynął szerzej, zasiał jakieś wątpliwości i pokazał niedostatek rozwiązań prawnych zw. ze sferą charytatywną. Gdyby właściwym dla fundacji ministerstwem było ministerstwo nieco oddalone od tematyki organizacji, np. Ministerstwo Zdrowia, mogłoby być nieco trudniej. Im mniejsza znajomość specyfiki organizacji, tym pojęcie działalności gospodarczej brzmi groźniej, tym bardziej zdaje się wzajem wykluczać z pojęciem fundacji.

CO NA TO PRAWO?

Piszemy o możliwych wątpliwościach urzędników, a dotychczas nie wspomnieliśmy skąd mogą one wynikać. W ustawie z dnia 6 kwietnia 1984 r. o fundacjach mamy art. 5 ust. 5  – „Fundacja może prowadzić działalność gospodarczą w rozmiarach służących realizacji jej celów. Jeżeli fundacja ma prowadzić działalność gospodarczą, wartość środków majątkowych fundacji przeznaczonych na działalność gospodarczą nie może być mniejsza niż tysiąc złotych”.

Na etapie zakładania fundacji wartość środków wniesionych na działalność statutową musi być wyższa od tych przeznaczonych na działalność gospodarczą. A czy w trakcie działania może okazać się problemem, że nie mamy żadnych przychodów z działalności statutowej, całość pochodzi z działalności gospodarczej? Albo, jak w podanym przykładzie, różnice w proporcjach będą sięgały kilkuset procent? Wydaje się, że każdorazowo może to wyglądać inaczej. W opisanym przypadku sprawa jest w gruncie rzeczy przejrzysta (dla zorientowanego w realiach urzędnika), co potęguje fakt, że cała kadra zarządzająca to wolontariusze. Ale jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, że są fundacje, które np. prowadzą szkolenia w formie działalności gospodarczej, niekoniecznie związane z jakąś działalnością pomocową, na przykład szkolenia z zakresu zarządzania finansami domowymi (bo czemu by nie), mają płatny personel zarządczy i u których przychód z działalności gospodarczej znacznie góruje nad działalnością statutową. Czy mogłoby to wzbudzić zainteresowanie ministerstwa?

JAKIE SĄ KONSEKWENCJE?

Wspomniana powyżej fundacja nie posiada statusu OPP. Nie ma takiej potrzeby, bo status ten posiada fundator, tj. stowarzyszenie. A tak naprawdę najbardziej ostre wskazanie znajdziemy w art. 20 ust. 1 ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie właśnie w stosunku do organizacji pożytku publicznego – „Organizacją pożytku publicznego może być organizacja pozarządowa (…) która spełnia łącznie następujące wymagania: (…) może prowadzić działalność gospodarczą wyłącznie jako dodatkową w stosunku do działalności pożytku publicznego”. I to ten przepis może się tak naprawdę wiązać z konkretnymi konsekwencjami przeważania przychodu z działalności gospodarczej nad działalnością statutową, tj. na jego podstawie można pozbawić organizacji statusu OPP. Choć zauważyć należy, że wskazanie też nie jest precyzyjne – można prowadzić działalność gospodarczą jako dodatkową, ale w jaki sposób to rozpatrywać? Czy patrząc tylko na kryterium przychodu? A co jeżeli na przykład organizacja prowadzi szereg działań w formie nieodpłatnej działalności pożytku publicznego, na które to działania środki ma właśnie wyłącznie z działalności gospodarczej?

PODSUMOWANIE

Przewaga przychodu z działalności gospodarczej na działalnością statutową krzywdy opisanej fundacji nie powinna zrobić. Jeżeli pojawią się jakieś wątpliwości od strony MRPiPS, napiszemy o tym. Jak wynika jednak z powyższego – dla organizacji bez statusu OPP nie przewidziano wprost sankcji. Czy może to prowadzić do nadużywania formuły fundacji? Może. Są fundacje, które związane są z sektorem tylko formą prawną, a całość ich działań to czysty biznes. Samo tworzenie przez nie miejsc pracy, dostarczanie usług jest oczywiście pozytywnym zjawiskiem. Zastanowić się można jedynie, czy formuła fundacji nie powinna jednak z definicji być „czymś więcej”. Ale to raczej temat na inne wpisy.

Udostępnij wpis: